Wieczny kaszel, katar… a może pasożyty?

Lamblie, glista ludzka… objawy pasożytów u dzieci
Według publicznie dostępnych danych, 90% przedszkolaków ma bogate życie wewnętrzne.

Odpowiadają za astmę, uczulenia, nudności. Przemęczenie, rozdrażnienie, a nawet brak apetytu. Potrafią w specyficzny sposób sterować swoim gospodarzem, z czego zdajemy sobie sprawę dopiero po zgłębieniu tematu. Objawy pasożytów u dzieci, jeśli są w ogóle zauważone, to najczęściej – błędnie interpretowane przez lekarzy.
Ludzkie pasożyty to cały szereg nieciekawych organizmów – zarówno w skali mikro (giardia lamblia), jak i makro (kilkumetrowe tasiemce). Nasze dzieci, według danych Sanepidu, w 80% są nosicielami tej pierwszej. Robaki to choroba bardzo demokratyczna i ponadklasowa: noszą je w sobie ci z bogatych domów, i z tych, w których trudno związać koniec z końcem.
Bo najczęściej nosicielstwo przebiega zupełnie bezobjawowo. Pierwszy pasożyt wchodzi w dziecko praktycznie bez jakichkolwiek oznak. Przy drugim mogą pojawić się: katar, jakaś wysypka, przemęczenie, może zgrzytanie zębami albo nocne pobudki z krzykiem, szczególnie nasilone w pełni księżyca. „Moje dziecko źle śpi, bo jest pełnia”, mówią rodzice, widząc, ale nie wiedząc. Nasilenie objawów jest związane z fazami księżyca. To nie gusła, tylko fakty: jajeczkowanie pasożytów odbywa się właśnie wtedy.
Mało które objawy pasożytów u dzieci są tak oczywiste, jak te przy owsikach. Niespokojne siedzenie, drapanie się po pupie, a w nocy – widoczne gołym okiem robaki.
W przypadku lamblii czy glisty ludzkiej towarzysze potrafią tak się przystosować do rytmu pracy organizmu-gospodarza, że zauważyć może je tylko sprawne oko. Jeśli jednak wasze dziecko z tygodnia na tydzień się gwałtownie zmieniło: pojawiła się choroba lokomocyjna (wywoływana przez metabolity glisty ludzkiej), agresja, przemęczenie, niewyspanie, tajemnicze wysypki, katar i pragnienie słodyczy – nie ma sensu ganiać po alergologach. Zamiast zaleczać problem sterydami, należy znaleźć przyczynę. Pierwsze, co musisz wiedzieć: pasożyty są bardzo, bardzo powszechne. Obecność owsików i lamblii jest zawsze związana z człowiekiem od jego pierwszych miesięcy życia. Badania wskazały w 80 % przypadków obecność jaj owsików w kurzu domowym, kichanie jest patogennym objawem owsicy. Któż z nas nie kicha?
Drugim pasożytem, który stale towarzyszy człowiekowi, są lamblie. Stacja SAN-EPID w Warszawie u niemowląt w żłobkach, na swoim terenie, znalazła lamblie w 80 % przypadków. Szczególne nasilenie objawów jest ściśle związane z fazami księżyca. To nie są gusła, tylko zwykła logika: gody i jajeczkowanie większości niechcianych lokatorów odbywają się właśnie wtedy. Stąd większy niepokój nosiciela.
„Ale przecież moje dziecko było wiele razy diagnozowane, i nic”, odpowie większość rodziców. Pech chce, że w Polsce refundowane jest badanie kału – bo jest tanie. Nie ma niczego skomplikowanego we wsadzeniu kawałka kupy pod mikroskop. Tyle tylko, że znalezieniem tam czegokolwiek jest bardzo trudne: właśnie dlatego, że pasożyty uzewnętrzniają się wyłącznie w kilka dni w miesiącu. Trzeba szczęścia, by pobrać próbkę akurat wtedy. Zupełnie inną parą kaloszy jest badanie antyciał, wykonywane z krwi. Sprawdzenie kilku znaczników, oraz morfologia kluczowych parametrów kosztują prawie 500 złotych i czeka się na nie dwa-trzy tygodnie, bo w Polsce jest tylko kilka zakładów zajmujących się szukaniem pasożytów w ten sposób.

Niektórzy lekarze nie czekają na diagnozę, tylko od razu wypisują leki: i to dla całej rodziny (ze zwierzętami), bo leczyć powinni się wszyscy, jednym zamachem leczyć powinny się całe rodziny – także z tak zwanego „wiecznego kaszlu” i „ciągłego kataru”. Badania wskazują, że po wprowadzeniu rutynowego odrobaczenia każdego dziecka chorego na astmę, ustępowały objawy duszności niezależnie od tego, czy dziecko chorowało od dwóch czy od dziesięciu lat. Astma ustępowała u dzieci, ich rodziców i dziadków. Także atopowe zapalenie skóry, wysypki, swędzenie, niechęć do jedzenia zdrowych pokarmów ustępują po odrobaczeniu.

Główne objawy pasożytów u dzieci to:
• ciągły katar, kaszel
• brak apetytu – oprócz ogromnego łaknienia na słodycze, cukier, kakao
• obniżona odporność
• choroba lokomocyjna (metabolity glisty ludzkiej)
• przerywany sen w nocy i czasem nocne krzyki
• rozdrażnienie, płaczliwość
• zgrzytanie zębami
• drapanie się po pupie
• pokrzywki, reakcje alergiczne skóry, atopowe zapalenie skóry
• nudności, bóle brzucha i głowy
• częste infekcje górnych dróg oddechowych
• podkrążone oczy (bardzo widoczne u dzieci)
• astma
• ziemista cera
• ciągłe przemęczenie (szczególnie u dorosłych, ale i dziecko potrafi ciągle domagać się snu)

Problem z tym zagrożeniem dla zdrowia jest taki, że uniknąć pasożytów się nie da. Jedyne, co możemy robić dla siebie i naszych dzieci, to dbać o odpowiednią odporność organizmu. Zdrowy styl życia: ruch, odpowiednia dieta, ograniczenie spożywania pszenicy, cukru i krowiego mleka mogą doprowadzić do sytuacji, w której larwy pasożyta będą trawione przez organizm. To korzystna sytuacja, bo żadnym białkiem nie powinniśmy gardzić. Ogromną pomocą w osiągnięciu takiego stanu jest jedzenie czosnku, cebuli, aromatycznych ziół i picie (na czczo) soku z marchwi bądź buraków. Te działania nie wyleczą zarobaczonego organizmu, ale bardzo skutecznie zniechęcą pasożyty do kolonizacji. Zmiany lifestyle’owe, choć niezbędne gdy chcemy odrobaczyć dzieci, są przeraźliwie drogie. Smażenie na oleju kokosowym, używanie oleju z pestek dyni, słodzenie ksylitolem, rezygnacja z wieprzowiny, zastąpienie pszenicy orkiszem a mleka krowiego – zbożowym nie dość, że eliminują możliwość jedzenia na mieście, to w dodatku obciążają budżet. Są to produkty kilkukrotnie droższe od tych najpopularniejszych, które powinniśmy wciągnąć na indeks. Drogie są także leki na pasożyty: najskuteczniejszy, Zentel, dla czteroosobowej rodziny kosztuje blisko 600 złotych, i to przy założeniu, że uda nam się znaleźć tanią aptekę. Do tego dochodzą koszty badań, odrobaczyć należy także psy i pozostałe osoby mające ciągły kontakt z dzieckiem.

Dorośli z pasożytem mogą żyć bez ogromnych konsekwencji. Dziecku grożą: zatrzymanie rozwoju, kłopoty z koncentracją, zaburzenia snu wpływające na rozwój mózgu i poznawcze czynności wyższe. Dopiero terapia na pasożyty przeprowadzona dla wszystkich dzieci w okolicy może pomóc nam zlikwidować nawroty choroby – także w przypadku „wiecznie uczulonych“ dorosłych. To praktycznie niewykonalne, szczególnie, gdy dzieci chodzą do przedszkola. Te państwowe lub niepubliczne mają obowiązek informować rodziców o owsicy, lambliozie i innych wykrytych sytuacjach. Niestety, często rodzice nie informują wychowawców, że u ich dziecka wykryto pasożyty, nie można więc ostrzec innych rodziców.

Jeśli stwierdzą Państwo u dziecka obecność pasożytów, prosimy o podjęcie odpowiednich kroków oraz przekazanie informacji wychowawczyniom grupy. Być może wiedza o występowaniu w grupie problemu, pomoże postawić właściwą diagnozę w przypadkach leczenia zupełnie innych schorzeń. Pamiętajmy, że tylko podjęcie wspólnych działań zapewni skuteczną walkę z “niechcianymi gośćmi”.

Na podst.: http://tatapad.pl