Propozycje zabaw na 19.01.2022 r.

Propozycje zabaw na 19.01.2022 r. w oparciu o Plan Pracy Dydaktyczno – Opiekuńczo – Wychowawczej na miesiąc styczeń 2022 w grupie „Słoneczka”

„Babcia też człowiek” – słuchanie opowiadania I. Landau, rozmowa na temat jego treści.

Poniżej zamieszczamy fragment opowiadania. Zachęcamy do przeczytania go Słoneczkom i porozmawiania na temat jego treści dostrzegając elementy humorystyczne. Oceńcie postępowanie dzieci i zwróćcie uwagę na potrzeby babci, aby wyciągnęły wniosek, że każdy członek rodziny ma prawo do wolnego czasu i odpoczywania w preferowany przez siebie sposób. Przykładowe pytania do tekstu: Kto przychodził po Basię do przedszkola? Dlaczego? Co mówiła Basia o swojej babci? Co zastały dzieci po powrocie do domu? Czego się obawiały? Czy babcia zachowywała się tak jak zwykle? Co babcia zaproponowała dzieciom zamiast obiadu? Co miały jeszcze zrobić dzieci, oprócz zjedzenia obiadu w barze mlecznym? Jaka, waszym zdaniem, mogła być przyczyna dziwnego zachowania babci? Jaki powód podała babcia, tłumacząc swoje postępowanie? Dlaczego powinniśmy pomagać starszym osobom? Jak możemy to zrobić?

                                                                    Babcia też człowiek

(fragmenty)

Tego dnia, jak zwykle, Basia czekała w przedszkolu na swego brata, Jurka.

Jurek przychodził po nią, wracając ze szkoły. Basia i jej koleżanka, Bożena, co chwilę wyglądały przez okno.

– I co, idzie już twoja babcia? – spytała Basia.

– Nie – powiedziała Bożenka. – I Jurka też nie widzę.

– Może rozmawia z panią nauczycielką. Bo wiesz, mój brat ślicznie rysuje i razem z panią i jeszcze dwoma kolegami robią gazetkę klasową – westchnęła Basia.

– A dlaczego nie przychodzi po ciebie babcia albo mama?

– Bo mama później kończy pracę. A babcia zwykle nie ma czasu, bo robi bardzo dużo rożnych rzeczy! O, ten sweterek mi zrobiła! I mieszkanie sprząta. I chodzi jednej pani robić zastrzyki. I gotuje, ale jak wspaniale!

– To dlatego nie zjadłaś dziś obiadu w przedszkolu?

– Co ty, zwykle jem… ale dziś mi nie smakował. Wolę zjeść obiad w domu. Czuję, że babcia zrobiła coś pysznego. Przecież i tak gotuje dla wszystkich, to i dla mnie wystarczy…

– Moja babcia też… – zaczęła Bożenka, ale nie skończyła, bo właśnie wpadł Jurek i zaczął Basię poganiać. […]

Ale kiedy dzieci wróciły do domu, zastały babcię leżącą na tapczanie. Na stoliczku stała mocna herbata, obok leżały herbatniki i dwa jabłka, a babcia przewracała kartki bardzo grubej książki, którą wczoraj kupiła mama. Z kuchni nie dolatywały żadne przyjemne zapachy i, co gorsza, mieszkanie było niesprzątnięte.

– Źle się czujesz, babciu? – zapytała przerażona Basia.

– Przeciwnie, czuję się świetnie – powiedziała starsza pani.

– Więc co się stało?

– Nic się nie stało. Weź, Basiu, szczotkę i pozamiataj, a Jureczek powyciera kurze.

– Ale ubrania też są rozrzucone – zdziwiła się Basia. – Mama zawsze mówi, że tak nie powinno być, bo ktoś się może potknąć o buty i nie wiem co sobie zrobić.

– Właśnie, bardzo słusznie mówisz – pochwaliła babcia wnuczkę.

– Ja też ciągle powtarzam, żebyście od razu odkładali swoje rzeczy na miejsca. Zróbcie to przede wszystkim.

Jurek, ze ścierką w ręce, wszedł do pokoju i spojrzał z wyrzutem na babcię.

– Kwiatki są niepodlane…

– No to podlej – zaproponowała babcia i odwróciła się na drugi bok.

– Ja chciałabym skończyć rozdział, bo to bardzo ciekawa książka.

– To ty będziesz sobie leżeć i czytać, a my wszystko mamy zrobić?

– Właśnie – stwierdziła spokojnie starsza pani i przewróciła następną kartkę.

Ale dzieci nie dały jej spokoju.

– A co będzie z obiadem?! – zdenerwował się Jurek.

– Już się nad tym zastanawiałam – kiwnęła głową babcia – bo właśnie nic nie ma w domu. Może…

– Jak to „nic nie ma”?! – przeraził się chłopiec. – W ogóle mamy nie jeść? Baśka jest głodna! W przedszkolu wszystko zostawiła!

– Nic się Basiuni nie stanie – powiedziała babcia zupełnie nie jak babcia – nawet jeżeli raz nie zje obiadu. Ale nie to wam chciałam zaproponować. Myślałam, że zaprowadzisz Basię do baru mlecznego. Nawet nie musicie przechodzić przez jezdnię. A rodzice zapowiedzieli, że i tak zjedzą obiad poza domem.

– A ty?

– Ja już sobie zjadłam jajecznicę.

– A nie mogłabyś nam też zrobić?

– Mogłabym, ale nie zrobię.

– To już lepiej pójdziemy do baru – skrzywiła się Basia i dzieci zabrały się do sprzątania.

A babcia czytała książkę. Po pewnym czasie zawołała Jurka i Basię i wręczyła im pieniądze. Jurek wytrzeszczył oczy, spojrzał na banknoty i wykrztusił:

– To przecież o wiele za dużo!

– W sam raz – uśmiechnęła się babcia – bo musicie jeszcze zrobić zakupy. Sklepy są w tym samym pawilonie co bar mleczny. Wcale dziś nie wychodziłam, nie ma więc na jutro ani chleba, ani serów, ani jarzyn. Masło też już się kończy. Weźcie siatki i kupcie, co trzeba. […]

Obiad w barze mlecznym – krupnik, kopytka z masłem i z cukrem – bardzo dzieciom smakował. Wzięły nawet jeszcze jedną porcję kopytek na spółkę. Może to były inne kopytka niż te w przedszkolu? Ale cały czas, i przy zupie, i przy drugim daniu, i w sklepach. i w aptece, do której wstąpiły, na wszelki wypadek, po babcine krople na serce – rozmawiały o dziwnym postępowaniu babci. Rozważały wszystkie możliwości, a było ich aż 8.

1. Babcia jednak jest chora, ale nie chce nikogo martwić.

2. Babcia chce ich jednak ukarać, chociaż nie wiadomo za co.

3. Babcia już ich nie kocha, chociaż to niemożliwe.

4. Babcia dostała jakiś list i tak się zdenerwowała, że nie może nic robić.

5. Babcia zrobiła obiad, ale się spalił i babci wstyd się przyznać.

6. Babcia zrobiła obiad, ale jakiś tajemniczy gość go zjadł i schował się gdzieś w mieszkaniu.

7. Babcię ktoś zahipnotyzował i jest inna niż zwykle.

8. Ta pani, która leży na kanapie, to był ktoś inny, a babcię uprowadzili porywacze.

Ten ostatni punkt to był pomysł Basi, Jurek tylko postukał się w czoło. Ale jednak po powrocie do domu uświadomił sobie, że jego siostrzyczka miewa dobre pomysły, na przykład ten o tajemniczym gościu. Zanim więc wszedł do pokoju babci, zajrzał do stołowego. Nikogo tam nie było. […]

Jurek westchnął więc i poszedł do babci. Na wszelki wypadek przyjrzał jej się bardzo dokładnie. Oczywiście, pomysł numer 8 był po prostu śmieszny. Ta pani na kanapie była na pewno babcią, a nie kimś podrzuconym przez porywaczy.

– Wiecie – powiedziała, bardzo zadowolona – odpoczęłam sobie jak nigdy. I ta Aniela wyszła za mąż za Stefana! Od razu sobie pomyślałam, że Stefan jest o wiele sympatyczniejszy niż Mirek i że Aniela w końcu sama to zobaczy…

– Jaka Aniela?

– Jak to „jaka”? Ta z książki. Przecież wam mówiłam… a kupiliście wszystko?

– Tak – odpowiedziała Basia i wybuchnęła nagle płaczem. – Babciu! – łkała. – Babciu, powiedz nam, co się stało? Dlaczego wolisz jakąś tam Anielę od nas? Dlaczego jesteś taka dziwna? Co to za tajemnica?! Gdzie się ukrywa ten pan, który zjadł zupę pomidorową?

Starsza pani, przerażona, zerwała się z kanapy na równe nogi.

– Ależ, dzieci! – zawołała. – O co wam chodzi?! Nie wolę żadnej Anieli i nikogo tu nie ma. Chyba mogę raz poleżeć i poczytać książkę! Czy nie zauważyłyście, jaka jestem zmęczona tym sprzątaniem, gotowaniem, kupowaniem, szyciem i w ogóle wszystkim? Myślałam, że chętnie mi

pomożecie, tak jak mama, kiedy ma czas. A wy się tak dziwicie! Nie zajęłam się dziś gospodarstwem, bo wiedziałam, że możecie mnie wyręczyć. Co w tym takiego dziwnego?!

Basia i Jurek długo nie mogli babci uwierzyć. Nie miała ochoty? Była zmęczona? I nie ma w tym żadnej tajemnicy?! Coś podobnego! Chociaż, jeśli tak dobrze pomyśleć…

Źródło: Irena Landau „Babcia też człowiek”, Nasza Księgarnia, Warszawa 1988.

„Obraz dla babci”– zabawa plastyczna.  Malowanie palcami.

Zabawa polega na tym, że dzieci przy użyciu farby i  palców malują koła czarną farbą. Następnie decydują, jakie kwiaty przedstawią na obrazie i wybierają farbę w odpowiednim kolorze (czerwoną – maki, niebieską – chabry, żółtą – słoneczniki). Malują płatki kwiatów, rozcierając wybraną farbę od czarnego środka do zewnątrz. Białe miejsca, które zostaną na kartce, wypełniają zieloną farbą przez rozcieranie jej od płatków na zewnątrz, w jednym kierunku. Oczywiście zachęcamy do podzielenia się waszymi pracami na naszej grupie, jest to również świetny pomysł na prezent dla Waszych dziadków.

 „Przyjęcie dla babci i dziadka” – zestaw ćwiczeń  gimnastycznych.

Poniżej zamieszczamy kilka propozycji do zabaw ruchowych, które możecie zaproponować dzieciom w domu.

Myjemy podłogę – ćwiczenie mięśni grzbietu.

Dzieci w siadzie klęcznym pochylają się do przodu i raz jedną, raz drugą ręką, położoną

na kocyku, wykonują ruchy naśladujące mycie podłogi.

Froterujemy podłogę – ćwiczenie dużych grup mięśniowych.

Dzieci kucają i kładą dłonie na złożonym kocyku. Na hasło: Froterujemy podłogę idą na czworakach, przesuwając kocyki dłońmi.

Nadmuchajmy balony – ćwiczenie oddechowe.

Dzieci przykładają dłonie do ust, jakby trzymały przygotowany do nadmuchania balon. Na hasło: Nadmuchujemy balonik – nabierają dużo powietrza i naśladują nadmuchiwanie balonu. Na hasło: Zawiązujemy balon – naśladują zawiązywanie. Na hasło: Dziurawy balon dzieci powoli wydychają zebrane w płucach powietrze, a następnie kładą się na podłodze, udając dziurawy balon, z którego wyleciało powietrze. Ćwiczenie powtarzamy kilka razy.

Dekorujemy salę – ćwiczenia dużych grup mięśniowych.

Na hasło: Dekorujemy salę dzieci biorą z pudełka szarfy i naśladują dekorowanie sali serpentynami. Aby „zawiesić dekoracje” w rożnych miejscach sali, spacerują, wspinają się na drabinki i podskakują.