07.04.2021r.

„Kto nie śpi w nocy?”posłuchaj uważnie opowiadania Urszuli Piotrowskiej.

Trampolinek dowiedział się, że są takie zwierzęta, które lubią noc. I koniecznie chciał któreś z nich spotkać. – Dzisiaj nie pójdę spać! – postanowił. Przygotował kanapki, termos z ciepłą herbatą, kocyk oraz latarkę i poszedł do przedszkolnego ogródka.  Usiadł na ławce pod drzewem, otulił się kocem i czekał. Najpierw podziwiał księżyc, który wyglądał jak pyszny rogalik, potem obserwował gwiazdy, a one migotały i migotały. – O! – zawołał. – Znalazłem Wielki Wóz na niebie. – Hu, hu, któż to w nocy hałasuje, hu, hu? – odezwał się jakiś pohukujący głos. Trampolinka tak wystraszyło to pohukiwanie, że aż podskoczył i schował się pod ławkę. – Przepraszam, hej hop, a kto pyta? I wtedy na ziemię sfrunął duży ptak. Trampolinek zobaczył wpatrzone w siebie wielkie oczy, okrągłą, ruchliwą głowę  i domyślił się, że stanęła przed nimi Sowa. – Czy nie powinieneś teraz spać, Trampolinku, hu, hu? – zapytała, pomagając mu wyjść spod ławki. –  Słyszałam cię daleko, daleko stąd. – Naprawdę? – zdziwił się Trampolinek. – Naprawdę. Mam bardzo dobry słuch. Słyszę nawet najmniejszy szmer. – A ja w ogóle nie słyszałem, jak pani przyleciała. Sowa rozejrzała się uważnie dookoła, żeby sprawdzić, czy nikogo obcego nie ma w pobliżu i powiedziała: – Zdradzę ci pewien sekret . Moje pióra są otoczone puchem i dzięki niemu nie słychać, jak frunę, hu, hu . – Też chciałbym poruszać się tak cichutko – westchnął Trampolinek. Zrobił ostrożnie kilka kroków, a tu zaskrzypiała podeszwa w buciku, a tu zaszeleściło ubranko, a tu potrącił kamyk. Zrobiło mu się z tego powodu bardzo smutno. – Nie martw się, Trampolinku – pocieszała go Sowa. – Latam bezszelestnie, ale nie potrafię skakać na trampolinie  tak jak ty, hu, hu. I odleciała, a Trampolinek znowu został sam. Zjadł wszystkie kanapki i wypił herbatę. Trochę mu się nudziło,  więc włączył latarkę i kierował światło raz na drzewo, raz na trampolinę, raz na huśtawki. I gdy tak bawił się latarką, przyleciały ćmy. – Jejku, jejku! – wołały – Jakie zaczarowane światełko! Przysiadły na latarce, rozłożyły skrzydełka na boki i plotkowały jak nakręcone. A jedna połaskotała Trampolinka  skrzydełkiem w policzek i wyszeptała do ucha:

Opowiem ci tylko tyle: ćmy są to nocne motyle,

do światła pędzą jak strzały, więc zgaś latarkę, mój mały.

Nagle latarka sama zaczęła gasnąć i ćmy odleciały, a księżyc pokazywał im drogę . – Och, nie mam już światła. Teraz trudno będzie wrócić do sali . – Nic się nie martw, łaaa – usłyszał nagle swojego przyjaciela, pluszowego Tygryska. – Przyszedłem po ciebie, bo też dobrze widzę w nocy. – Hej hop, Tygrysku – zdumiał się Trampolinek. – Nie słyszałem, jak nadchodzisz. – Bo potrafię skradać się bez szelestu, łaaa – zaryczał z dumą Tygrysek. – Ale głos masz bardzo, bardzo donośny – pokiwał głową Trampolinek. I poszli do przedszkola. W sali było cichutko, tylko Zajączek pochrapywał. Ciekawe, czy sowa to słyszała?

  • Co widział Trampolinek na niebie w nocy? Jakie spotkał zwierzęta?
  • Co oprócz spania możemy robić nocą?  

Obejrzyj krótki film i spróbuj wymienić inne zwierzęta leśne, które prowadzą nocny tryb życia.

Gimnastyka śpiochów (przygotuj poduszkę, spróbuj wykonać ćwiczenia zgodnie z treścią historyjki):
Gdy nadchodzi ranek wszystkie śpiochy się budzą…przeciągają się…ziewają…trzepią swoją poduszkę najpierw jedną ręką…potem drugą…maszerują z poduszką na głowie…na brzuchu…przed sobą…wykonują wykopy raz jedną…raz drugą nogą…maszerują z poduszką pod pachą (raz jedną, raz drugą)…obracają się dookoła własnej osi…trzepią swoją poduszkę najpierw jedną ręką…potem drugą…trzymają poduszkę na pośladkach…rzucają poduszkę na ziemię.

Spróbuj przeczytać sylaby i pomóż leniwcowi Lolo.

Możesz posłuchać przed snem kołysanki: „Słonko idzie spać”. Życzymy słodkich snów.